13 proc. Romów zadeklarowało w 2011 r., że pracuje, a 86 proc. zostało zakwalifikowanych jako bezrobotni lub obywatele o nieustalonym statusie na rynku pracy. Osoby pochodzenia romskiego nadal spotykają się z szykanami w naszym kraju. Mają też duże trudności z podejmowaniem zatrudnienia.
Janusz (nie podajemy nazwiska na jego prośbę) jest historykiem i uczy w jednej z pomorskich podstawówek. Na swoim profilu na Facebooku podał, że jest Romem. Kilka dni później ojciec jednego z uczniów powiedział mu wprost: „Żaden Cygan nie będzie uczył mojego syna i to jeszcze historii”.
- Ojciec ucznia zapowiedział, że przeniesie syna do innej klasy, w której nie uczą „brudasy i złodzieje” – opowiada Janusz. - Nie afiszuję się z moim pochodzeniem, ale też go specjalnie nie ukrywam i przyznam, że z tak skandaliczną reakcją jeszcze się nie spotkałem. Postanowiłem zbagatelizować sprawę, żeby nie robić afery w szkole.
Dodajmy, że Janusz w szkole pracuje już od kilkunastu lat, jest nauczycielem mianowanym i kilka razy otrzymał nagrodę dyrektora za osiągnięcia w pracy (jego uczniowie są laureatami lokalnych i ogólnopolskich konkursów). Jak mówi nie rozumie, dlaczego w obecnych czasach ciągle musi borykać się z prymitywnymi uprzedzeniami.
Lepiej już być z Bliskiego Wschodu
I nie tylko on. Z dużą podejrzliwością są traktowani Romowie szukający pracy w sklepach. Bywa, że są proszeni – chociaż przepisy tego nie wymagają – o zaświadczenia o niekaralności. Podczas rozmów kwalifikacyjnych rekruterzy bardzo często zwracają uwagę na karnację kandydata. Osoby starające się o pracę wolą powiedzieć, że pochodzą z Bliskiego Wschodu niż że są Romami.
- Pracodawcy nie chcą ich zatrudniać, bo wierzą w stereotypy mówiące, że Romowie są leniwi, kradną i migają się od pracy. Zdarza się to często. Przez to Romowie uciekają się nawet do prób zmian swojego wyglądu, by na pierwszy rzut oka nie było widać, że są pochodzenia romskiego – tłumaczy Roman Chojnacki, prezes Związku Romów Polskich, zasiadający w Komisji Wspólnej Rządu i Mniejszości Narodowych i Etnicznych. - Większość Romów nie posiada odpowiedniego wykształcenia i kwalifikacji, by sprostać wymaganiom pracodawców. Ale zdarza się i tak, że Romowie z wyższym wykształceniem zbierają złom. Ale tak jest nie tylko w przypadku Romów.
Ma kwalifikacje, ale może budzić nieufność wśród klientów
Ernest Biernacki (jego matka jest Romką) też miał kłopoty podczas starania się o pracę. Ukończył ekonomię i szukał jakiegokolwiek zajęcia. Podczas spotkania rekrutacyjnego w jednym z banków dowiedział się, że ma odpowiednie kwalifikacje, ale może wzbudzać nieufność.
- Powiedzieli, że powinienem to zrozumieć. I że na inne stanowisko, które nie wymagałoby kontaktów z klientami, by mnie przyjęli. Prawdopodobnie z internetu dowiedzieli się, że po części jestem Romem. Bo niczego im nie mówiłem. Mam ciemną skórę, ale nie wiem co to ma wspólnego z nieufnością – mówi Ernest Biernacki, obecnie pracuje w myjni samochodowej w Gdańsku i planuje wyemigrować do Norwegii.
praca.wp.pl
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz